Jak odnieść sukces na Instagramie – @yogahome.pl

Pasjonatka jogi, która chce mieć realny wpływ na jej promowanie wśród ludzi. Uczy jak bezpiecznie i efektywnie wykonywać ćwiczenia a przyznam szczerzę, że od samego patrzenia człowiek może czuć się połamany 😉 Pięknie i z sercem opowiada o swojej pasji na Instagramie. Przeczytaj jaki jest przepis na sukces Karoliny z @yogahome.pl

Jesteś nauczycielką i jak mogę wywnioskować pasjonatka Jogi, umieszczasz wiele wartościowych treści na swoim Instagramie, porad i ćwiczeń. Powiedz proszę jak zaczęła się twoja przygoda z Instagramem? Skąd pomysł na dzielenie się w ten sposób treściami?

Konto założyłam w ciekawości. Na początku służyło mi jako miejsce publikacji swoich własnych wspomnień, jako dzienniczek. Z czasem, kiedy powoli zaczynałam utrzymywać się z jogi i byłam na etapie zakładania swojej szkoły, zmieniłam nazwę konta i z osobistego pamiętnika stworzyłam profil o nazwie szkoły, który promował moje, wtedy jeszcze przyszłe, usługi. Instagram zawsze był i jest dla mnie miejscem inspiracji, sama czerpię z niego garściami: wiedzę, patenty, triki, pomysły. Kiedy zorientowałam się, że poziom mojej własnej wiedzy może przydać się kolejnym pasjonatom zaczęłam tworzyć treści, mam nadzieję, przydatne dla innych.

Czy masz jakiś schemat publikowania postów? Czy planujesz je wcześniej czy może publikujesz “ręcznie” każdego dnia pod wpływem chwili?

Oj nie…. Już dawno minął czas kiedy post był efektem chwili. Teraz mam
tygodniowy plan ogólny, wisi na lodówce. Rozpisane dni, kiedy tworzę treści, żeby mogły na czas pojawić się na insta. Szkice projektów na przyszłość na kolorowych kartkach A4, tych na razie nie realizuje, przechodzę obok nich i w głowie kreuję ich przyszłe kształty, czasem coś do nich dopiszę. Bieżące posty w aplikacji do układania spójności tablicy, ja akurat używam Preview. Pliki na komputerze, w których piszę teksty do postów, już z gotowymi schematami, żeby np zapraszając ludzi na LIVE nie zapomnieć o godzinie, czy adnotacji o poziomie trudności sesji
jogi. Czasem piszę na przyszłość, czasem na bieżąco. Notatki w Google Keep pozwalają mi skorzystać ze schematów z innego urządzenia.

I ciągle szukam lepszych rozwiązań, mając nadzieję, że zaoszczędzą mi trochę czasu. Bo niestety teraz zajmuje to dużo. Ja mam to szczęście, że lubię tego typu pracę. Lubię kontakt z ludźmi przez insta lubię do nich mówić na Livach i czuję powołanie do bycia szkoleniowcem, więc daje mi to sporo frajdy, gdyby nie było tak, to czułabym, że poświęcam temu zbyt dużo czasu w stosunku do płynących z tego korzyści.

Jak udało Ci się zbudować taką duża publiczność? Czy myślisz że to że
publikujesz często przyczyniło się do tego? Czy może to jakie treści publikujesz i dzielisz się swoją wiedza było kluczowe? Jakie są Twoje odczucia?

Po pierwsze, dzięki, miło słyszeć, że oceniasz moich fallowersów jako dużą
społeczność 🙂 A co do pytania, ja cały czas błądzę i szukam co działa, a co nie. Zdarza się, że mam okresy gdy publikuję więcej, czasem mniej. Obserwuje te okresy, analizuje, jeżeli coś działa idę w tym kierunku, a jak nie, zmieniam strategie. Osobiście uważam, że zbyt częste publikacje szkodzą, lepiej jest nie przeginać, przynajmniej u mnie się to sprawdza. Ale kilka postów w tygodniu to też minimum. Dużo eksperymentuje i zawsze staram się zadać sobie pytanie, czy ja sama pofallowowałabym siebie. Jeżeli odpowiedź brzmi nie, kombinuje i szukam dalej ciekawych treści. Nauczyłam się, żeby nie szukać żadnych dróg na skróty, bo to się nie opłaca. W moim odczuciu jedyne co działa to regularne, dobre treści.

Czy masz swój sposób na używanie #? Czy masz gotowe zestawy?

Mam gotowe zestawy, ale jak mam być szczera rzadko z nich korzystam. Żal mi ich używać, bo zwykle można napisać lepsze, jeżeli się chwile nad tym pokłoni. Najbardziej pomaga mi opcja w telefonie, która jakby podpowiada mi które # były używane podczas wpisywanie poprzednich postów. Przyznam się też, że powinnam mocniej analizować wyniki pod kątem # ale zawsze szkoda mi trochę czasu, bo jest to żmudne i trudne, a w tym czasie mogę stworzyć coś fajnego dla ludzi.

Dodajesz Insta stories, robisz livy i ostatnio filmy na Igtv. Czy to miało jakiś wpływ na rozwój Twojego konta pod względem liczby obserwujących czy zaangażowania?

Myślę, że stories pomagają, livy “te gadane tak”, a te z “pratyką jogi” wydaje mi się, że nie… o IgTV na razie nie wiem zbyt dużo, dopiero zaczęłam. Obserwuję. Choć to nigdy nie jest takie oczywiste. Nie ma przełożenia typu “nagraj 10 story, a pojawi się jeden obserwujący”. Myślę, że wszystko sprowadza się do ludzi. Robisz ciekawe rzeczy, aż ktoś po drugiej stronie to doceni. Powie znajomemu, dwóm i czasem ktoś dołączy. Czasem zainteresuje się mną ktoś z dużymi zasięgami, udostępni moje treści i to daje dużo. Staram się nawet nie słuchać za bardzo o algorytmach instagrama, bo wychodzę z założenie, że zarówno insta jak i ja mamy te same cele. Chcemy promować wartościowe treści. Wierzę, że po prostu tworząc ciekawe, dobre posty pojawią się ludzie, a jak ich niema, to przyjmuję na klatę, że treść nie była ciekawa.

Czy masz jakieś plany na dalszy rozwój Instagrama?

Mam. Cały czas coś kombinuje, staram się szukać fajnych projektów i je realizuje. Z takich planów, a nie projektów, chciałabym mieć większy kontakt z moimi fallowersami, wiecej komentarzy, interakcji. Lubię uczyć ludzi, czuję się dobrze w roli szkoleniowca i bardzo mnie cieszy realny kontakt międzyludzki.

Czy masz jakieś porady dla osób, które zaczynają swoją przygodę z
Instagramem?

Mam taką, że trzeba się zastanowić czy naprawdę nam to potrzebne i czy to
lubimy. Ponieważ tworzenie fajnych treści to naprawdę mnóstwo pracy. Często żmudnej, trudnej i zwyczajnie trzeba mieć z tego frajdę, jeżeli ma się nam udać. I wydaje mi się, że też ważne jest posiadanie cechy “sumienność”. Bo zerwania i powroty nie służą więziom międzyludzkim.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Paulina Kasprzyk

Social Media